Tanie mieszkania dla studentów?

    5
    11
    [Głosów: 0   Average: 0/5]

    Na jednym z portalu studenckich prowadzona jest akcja „Studencie zamieszkaj na moście” jak piszą pomysłodawcy akcji: „to akcja protestacyjno-informacyjna, która ma unaocznić mieszkaniowy problem, przed którym stanęli żacy w całej Polsce.”.

    Studentom jak wiemy nigdy się nie przelewało no i chyba przelewać się już nigdy nie będzie.
    Miejsca w stancjach średnio zaczynają się od 300zł do 500zł zł niekiedy do tej kwoty trzeba
    doliczyć jeszcze opłaty (prąd, woda, gaz itp.) i tym samym koszty wynajmu stancji czy koszta miejsca w pokoju stają się naprawdę duże.

    Myślę że warto byłoby zastanowić się dlaczego sytuacja jest taka a nie inna… Każdy w jakiś sposób chce zarobić sam znam kilkoro osób które kupiły mieszania tylko i wyłącznie pod wynajem studentom. Dobre usytuowanie mieszkania (np. ul. Skłodowska, szczytnicka) do tego dobre warunki mieszkaniowe i osoba która wynajmuje takie mieszanie teoretycznie nie musi pracować.
    Wynajem mieszania ciągnie też za sobą pewne problemy, obecnie nad moim mieszaniem mieszka 4 studentów. A studenci jak to studenci od lat raczej niezmienni w dzień cisza i spokój a w nocy, a nocy różnie z tym bywa. Często zdarzają się też imprezy ale to zależy na kogo się trafi. Część przyjezdnych którzy rozpoczynają studia pierwszy raz tak naprawdę „urywa się” z domu na dłużej. Jedni wracają po pierwszym semestrze innym udaje się zabawić trochę dłużej.
    Wracają do cenny za wynajem… Studenci zazwyczaj dostają w pełni umeblowane mieszkanie bardzo często wystarczy tylko że przywiozą ze sobą ciuchy- w mieszkaniach jest już pralka, lodówka, talerze, kubki itd., itd., W prowadzają się jak to się mówi „na w pełni gotowe”.

    Krzysztof wynajmuje dwa mieszania studentom- „Mam dwa mieszania. Pierwsze mieszania znajduje się bardzo blisko centrum bo na pl. Bema drugie zaś w nowo wybudowanym 4 piętrowym bloku na Klecinie”.

    Pierwszą stancje wynajmuje już od 4 lat drugą od 1,5 roku. Zainteresowaniem jest ogromne pierwsze o co pytają to jest właśnie cena na Bema mam 3 pokoje łazienkę + niewielką kuchnie. W pierwszym roku wynajmowania rotacja była spora… niestety ilość skarg sąsiadów również. Często gdy tylko przychodziłem zobaczyć co się dzieje sąsiedzi mieli do mnie pretensje o hałasy, o muzykę o każdej porze dnia i nocy o generalny brak ciszy… ciągle coś się tam działo. Zaraz gdy kończył się termin wynajmu dziękowałem „niesfornym” studentom. Teraz umowę przygotowałem tak że jest cisza i spokój wiedzą że w każdej chwili mogę im ją wypowiedzieć lub wpaść na niezapowiedzianą kontrolę do swojego mieszania.

    No dobrze ale jak to się ma do ceny:

    No chodzi też o stan mieszania po wynajmie. Bywało tak że gdy wyprowadzali się brakowało lampy na suficie, kontaktów w ścianach (śmiech) . Tłukły się też niezliczony ilości szklanek talerzy. Nikt też raczej nie chce spać w syfie i brudzie od czasu do czasu trzeba odmalować ściany czy zrobić kapitalne porządki- a wszystko kosztuje sam nie mam na to czasu ani specjalnie siły. Stąd właśnie biorą się ceny takie a nie inne. No przynajmniej u mnie. Przyznaje się i mówię to głośno chcę na tym zarobić.

    To dlaczego właśnie wynajmujesz mieszania studentom:
    Bo jest ich dużo i zawsze będą potrzebowali mieszania. Miejsc w akademikach jest mało, w klitkach mieszkać też nie chcą. Ale z własnego doświadczenia wiem że najlepiej jest wynajmować mieszanie parom… Nie imprezują raczej się uczą- jest cisza i spokój.

    Wnioskuje po tej krótkiej rozmowie że studenci po części mają problem który sami sobie stworzyli. Bardzo często spotykam się w śród znajomych z opinią że studenci głównie imprezują i od czasu do czasu jest chwila ciszy szczególnie przed sesją właśnie wtedy się uczą. Zaraz po egzaminach imprezy wracają.

    Nie chcę tutaj nikomu udowadniać że wszyscy studenci prócz imprezowanie nie robią nic. Ale dzieje się jak się dzieje.

    5 KOMENTARZE

    1. W sumie sama racja, ceny są jakie są i my (studenci przyp. wł.) musimy się z tym pogodzić, pewne pojęcie o tym jak działa rynek już mam, w dodatku w pełni akceptuję taki model gospodarki. Teraz mam trochę ciężej, co prawda dostałem akademik, ale to nie luksus, chciałbym niedługo znaleźć jakąś stancję czy miejsce w domu studenckim, ale za to w przyszłości może uda mi się tak samemu zarobić?

      PS. chyba miało być “mieszkanie parom” a nie “mieszanie parą”, błąd zakradł się w ostatniej linijce wypowiedzi p. Krzysztofa.

    2. Z racji tego, że stypendia i prace “dorywcze” wystarczają na MINIMUM uważam, że jak najbardziej zasługują.

    3. no ja bym napisal to samo co Krzysztof z ta roznica ,ze u mnie mozna imprezowac i z jeszcze jedna ,ze nie mam rotacji bo nie. mam gdzie sie oglosic we Wroclawiu a caly czas za to czytam ,ze nie ma mieszkan dla studentow i ,ze drogo.To jakas paranoja i spirala zlych informacji nic tu z prawdy nie ma.Jedyna prawda to ta,ze aby wynajac studenta mieszkanie trzeba ostro sie nasiedziec przy necie(miesiac,dwa),wydac fortune na telefony,w koncu pare dni sie nalazic ,zeby fartem znalezc jakies miejsce na ogloszenie i znowy to powtorzyc bo zdzieraja.Przstancie wypisywac ,ze nie ma stancji,ze sa drogie,etc….bo to brednie sa!

    Comments are closed.